Mecz jak mecz. Przysypiałam w fotelu, kolacja przysypiała, M. przysypiał i piwo też przysypiało, a tuż po mecz Chris zabił Scarlett. Wyglądało to tak pięknie, wiesz, że chyba tylko artysta tak mógłby - zupełnym przypadkiem, leniwym mimochodem zbrodnię doskonałą.
Chyba tylko artysta mógłby ze mną, o mnie, ale nie ma szans, to się złożyć nie może.
Z drugiej jednak strony - czy ja w ogóle znam jakichkolwiek artystów? Do Spatifu wpuszczają teraz każdego, ciężko odróżnić ludzi od kurew.
Gdybyś broń miał i językiem przypadku władał…
Dziewczyny, dajcie sobie spokój. Tutaj nie ma małżeństw, tylko rozwody. Na tej portierni pracowałem 25 lat, ja się napatrzyłem, nasłuchałem. Tutaj nie ma małżeństw, tylko rozwody.
Oooo.
Dobrze, że się u dobrodziejki Pyzy o blog ten dopytałam!